Warszawski weekend.

Strona główna

1237677193|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover

Niby weekend się jeszcze nie skończył. Niby jeszcze niedziela. Ale dla mnie, to już koniec atrakcji. Był sobie plan obejrzenia budynku TVNu (nie pytajcie czemu akurat tvn, bo nie jestem w stanie na tego typu pytania odpowiedzieć) i był też plan obejrzenia łazienek, lecz oba legły trochę w gruzach (dokładniej zostały odroczone). W efekcie przespacerowaliśmy się po wietrznym wilanowskim parku i zapoznaliśmy się w trakcie 4 godzin z 1/3 butików w Galerii Mokotów. Później już był tylko koncert. I tu należy wspomnieć, że o mały włos byłabym na koncercie Opetha, wcale Opeth nie ujrzawszy na scenie. Jak to możliwe? Otóż okazuje się, że byłam jedną z najniższych osób! Nawet dziewczęta stojące obok stwarzały zagrożenie złamania mojego nosa z powodu nieostrożnego wyjęcia telefonu komórkowego z kieszeni. Dzięki kilku sprzyjającym okazjom i umiejętności stawania na palcach ujrzałam prawie cały zespół, a raczej głowy prawie całego zespołu. Później to już było hakerstwo i ćwiczenie orientacji w terenie. Buziaki dla przewodnika. Martuch.

Dodaj nową wypowiedź
lub Zaloguj się jako użytkownik serwisu Wikidot.com
(nie będzie opublikowany)
- +
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License