Wakacyjny półmetek

Strona główna

1247906848|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover

Chyba wypadałoby skomentować ostatnie 10 dni. Tuż po obronie pojechałam na 3 w mojej karierze festiwal Union of Rock, od 2 lat zwanym Eko. Muszę przyznać, że pod względem gwiazd festiwalowych (oczywiście w kategorii: Muzyka), była to najgorsza moja edycja festu. Nic więc dziwnego, że pod dużą sceną pojawiłam się w sumie na niewiele ponad godzinę przez całe 3 dni imprezy, a jedyną gwiazdą, jaką chciałam zobaczyć, był Kombajn Do Zbierania Kur Po Wioskach. Resztę festiwalu spędziłam na polu namiotowym, z małą przerwą na poranek nad jeziorem Kal. Czas na polu namiotowym umilały: szampan Michael, piwo Żywiec oraz wyjątkowo piwo Leżajsk. Podsumowując mazurską "przygodę", był to najkrótszy i najnudniejszy festiwal. Czynnikami wpływającymi na ocenę są: długość pobytu (zaledwie 3 doby), odstęp czasu pomiędzy zobowiązaniami edukacyjnymi (obrona) a wyjazdem (zaledwie 20 godzin, które są zbyt krótkim odstępem by przestawić się z trybu studiów na tryb wakacyjnego lenistwa), pogoda (codzienne deszcze), stan pola namiotowego (podtopiony Kamienny Krąg) oraz beznadziejny skład grający na dużej scenie.
Po powrocie miałam raptem 2 doby w moim mieście na przepranie ubrań i załatwienie spraw (sprzedanie Czarnej Damy). Następnym przystankiem była noc w Kamionkach, która owocowała pracą Piotrka i moim wyplataniem biżuterii. Ciekawostką może być fakt, że wracaliśmy do Torunia 2 godziny i 40 minut (choć podróż pociągiem zajmuje zaledwie 17 minut!). Darmowy autobus do Kamionek i Zalesia (darmowe autobusy nad jeziora) jak zwykle nie przyjechał o wyznaczonej godzinie, więc po 30 minutach czekania, ruszyliśmy na peron, by pociągiem o 11:47 wrócić do domu. Niestety i tu pech nas znalazł. Na rozgrzanych płytach peronu i rozżarzonych torach spędziliśmy 1,5 godziny w oczekiwaniu na opóźniony pociąg. Po doliczeniu czasu przejścia z przystanku autobusowego na peron oraz czasu podróży pociągiem, otrzymamy 2 godziny i 40 minut czasu potrzebnego na powrót do domu. Nauczyło mnie to anielskiej cierpliwości ;)
Tego samego dnia, po około 3 godzinach pobytu w domowych pieleszach, a dokładniej wspaniałej wannie wypełnionej letnią wodą, ruszyliśmy do kumpeli na działaczkę. Pozytywnie rozczarowana ciepłymi nocami i suchą glebą, bawiłam się przednio. Cała impreza odbyła się pod hasłem "nandajo!", co w wolnym tłumaczeniu oznacza: "co do cholery?!". Wśród wielu atrakcji znalazł się także badminton, w którego uwielbiałam grać w dzieciństwie. W efekcie mam obecnie nadwyrężone prawe przedramię. Jedynym minusem wypadu były krwiożercze komary, które wręcz kochają moją krew. Gdyby nie zapas środków odstraszających komary, pewnie nie wróciłabym żywa do domu.
Obecnie trwają przygotowania do wyjazdu do Chorwacji. Niestety nie zdążę zrobić zapasu biżuterii na sprzedaż za 10 Euro na plaży w Makarskiej, ale może uda mi się sprzedać zapasy z poprzednich okresów. Jeśli uda mi się przywieźć jakąś gotówkę i trochę zaoszczędzić pieniędzy z puli przeznaczonej na wyjazd, to po powrocie pewnie zainwestuję w srebrne druty. To niestety podniesie znacznie cenę moich przyszłych wyrobów, gdyż tego typu prace ze szlachetnych i półszlachetnych materiałów osiągają spore ceny (prace wire wrapping na pakamerze). Przykładowo Czarną Damę "dziergałam" przez 5 godzin, a Amour przez cały wielkanocny dzień. Piotrek mnie o to prosił, więc napiszę, że we wtorek podjęłam się kontynuacji Niezapominajek w innych wersjach kolorystycznych. Roztargnienie sprawiło, że powstały dwa fioletowe egzemplarze do lewego ucha.

img_0081.jpg

Niestety wyczerpanie zapasów srebrnych kuleczek oznacza, że fioletowych (może) Chabrów nie zabiorę do słonecznej Chorwacji. Najprawdopodobniej dokończę je w sierpniu i będziecie mogli zobaczyć zdjęcia obu par na mojej chabrowej stronie.

GabrysGabrys 1247909371|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover

Prosiłem, żebyś napisała o planach biżuteriowych na biżuteriowej stronie i bez przypiska, że ja Cię o to prosiłem :P

I raczej piliśmy Redd'sa a nie Żywca.


Piotr Gabryjeluk
visit my blog

rozwiń przez GabrysGabrys, 1247909371|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover
KruczoczarnaKruczoczarna 1247910809|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover

eee tam. tyle piwa wypiłam teraz, więcej niż przez ostatni rok :)
a "chwalenie" się pomyłką nie jest profesionalne ;) zaprazentuję już skończone dwie pary.

rozwiń przez KruczoczarnaKruczoczarna, 1247910809|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover
GabrysGabrys 1247911420|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover

Przynajmniej byłoby widać, że coś robisz. A pomyłki zdarzają się każdemu. Nie ma czego się wstydzić.


Piotr Gabryjeluk
visit my blog

ostatnia edycja 1247911451|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover przez Gabrys + więcej
rozwiń przez GabrysGabrys, 1247911420|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover
KruczoczarnaKruczoczarna 1247912094|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover

tu nie chodzi o wstyd tylko o klasę tej strony. fotka się podoba?:>

rozwiń przez KruczoczarnaKruczoczarna, 1247912094|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover
GabrysGabrys 1247912258|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover

Fotka trochę nieostra. Znalazłaś zeszyt-tło?


Piotr Gabryjeluk
visit my blog

rozwiń przez GabrysGabrys, 1247912258|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover
KruczoczarnaKruczoczarna 1247912477|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover

trochę nieostra, bo robiona na moich akumulatorkach lekko podładowanych (btw. przyniósłbyś mi drugą parę swoich na wyjazd?)
noooo w końcu dokopałam się do zeszytu-tła :)

rozwiń przez KruczoczarnaKruczoczarna, 1247912477|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover
GabrysGabrys 1247912677|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover

Przyniosę, zobaczę tylko jak ich stan naładowania. A Ty mi przynieś swoje (chociaż dwa).

Kup sobie jeszcze jeden taki zeszyt na wszelki wypadek ;). Powinien być dla Ciebie wart więcej niż kosztuje.

PS: Nie kumam czemu rozmawiamy przez komentarze zamiast przez komunikator.


Piotr Gabryjeluk
visit my blog

rozwiń przez GabrysGabrys, 1247912677|%e %b %Y, %H:%M %Z|agohover
Dodaj nową wypowiedź
Jeśli nie zaznaczono inaczej, Zawartość tej strony dostępna jest na licencji Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License